Obecnie przeciętny człowiek nie jest w stanie wykonać wszystkich swoich obowiązków, które ma danego dnia do zrobienia. Sprawy zawodowe, rodzinne, urzędowe, dziesiątki mailów i telefonów, do tego chciałoby się poświęcić trochę czasu na własne pasje, rozwijanie talentów, trening, czytanie książek, czy naukę języka.  Sprawy niewygodne odkładamy na potem. Niestety, doba nie jest z gumy i kończymy dzień z dupą z tyłu, a przed nami kolejny poranek i nowa porcja rzeczy do zrobienia „na już”.

Guru rozwoju osobistego Brian Tracy w swojej jednej z lepszych książek: „Zjedz tę żabę”  proponuje skupić się na najważniejszym, najtrudniejszym zadaniu, które czeka nas danego dnia. Tytułowa żaba, to właśnie te zadanie; obrzydliwe, duże, trudne do „przełknięcia, przekładane na później. Dlatego autor proponuje zacząć dzień, kiedy mamy najwięcej energii od „połknięcia tej żaby”, bo jeśli tego nie zrobisz od razu, będziesz zwlekał z tym ile się da.

Z początku ta porada wydawała mi się całkiem dobra, ale żeby miała wpływ na wszystkie rzeczy jakie mam do wykonania danego dnia? Trochę wydawało mi się to naiwne, ale po wprowadzeniu jej w życie, szybko zaobserwowałem jej pozytywne skutki. Przede wszystkim nieodkładanie „najobrzydliwszych żab” na później. Spójrz na to z tej strony: skoro zjesz swoją najohydniejszą żabę, nic gorszego i trudniejszego tego dnia Cie nie spotka, będzie tylko z górki.

Zabieranie się i wykonywanie trudnych zadań na początku, ma też wpływ na nasze samopoczucie. Z każdym wykonanym zadaniem wzrasta nasze poczucie wartości, przez co dostajemy zastrzyk energii poprzez uwolnienie endorfin. Robienie najważniejszych rzeczy i nieodkładanie ich na później wejdzie Ci w nawyk. Metodę tę można stosować w każdym aspekcie naszego życia; czy to w pracy, czy w nauce, czy np w treningu. Jeśli zaplanowałeś danego dnia trening nie zwlekaj ile się da. Zrób go od razu kiedy masz taką możliwość. Warto prowadzić ze sobą wewnętrzny dialog; gdy zaczynamy szukać wymówek, by coś przełożyć, powiedz sobie w duchu: „nie duskutuj”. To pomaga zabrać się za do roboty z marszu. Dobrym sposobem na nieodkładanie zadania na potem jest noszenie na nadgarstku gumki np. recepturki, którą należy sobie „strzelić” w skórę zadając lekki w momencie gdy przyjdą Ci do głowy myśli, u cokolwiek odkładać na później. Po ok.  miesiącu zbudujesz potężny nawyk, i nawet nie zauważysz że przestałeś odkładać wszystko na potem, a swoje obowiązki wykonujesz z przyjemnością, bez różnicy, czy są to sprawy miłe, czy nie.

Jeśli nasze zadanie jest skomplikowane, wymaga czasu, rozłożenia jego wykonania w czasie, należy zaplanować jego wykonanie krok po krok. Każda minuta , którą poświęcisz na planowanie zaoszczędzi Ci ok. 10 minut na jego wykonanie. Planuj kolejny dzień z ołówkiem w ręku; 10 minut poswięcone na dobry plan zaoszczędzi Ci ok. 2 godziny. Nie będziesz miotał się pomiędzy zadaniami i rozpraszał się pierdołami.

Podziel swoje zadania na klika grup i uszereguj je zaczynając od tych najpilniejszych i wykonuj je zaczynając właśnie od nich. W myśł zasady Pareto, tylko 20 % rzeczy jest odpowiedzialnych za efekt aż 80 %, czyli dla przykładu nauczysz się 20 % słówek z języka obcego – zrozumiesz aż 80 % tekstu. Podobnie w życiu, tylko mała część naszych codziennych spraw ma wpływ na całościowy efekt.

Powodzenia i życze Ci dużo zaoszczędzonego czasu na przyjemności.

Pokaż więcej podobnych wpisów
Załaduj więcej facetwformie.pl
Load More In rozwój osobisty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przzeczytaj także

Suche, podrażnione oczy? Czas na porządne krople.

Z formą moich oczu od dłuższego czasu nie było najlepiej. 8 godzin pracy przy komputerze, …